eMakulatura

„W poszukiwaniu straconego czasu. W stronę Swanna”; M. Proust

[SZTUKATER.pl]

Stawiając sprawę uczciwie: tom 1 (aktualnie recenzowany) urzekł mnie bardzo. Był lekturą wymagającą, ale wartościową. Natomiast zmierzenie się ze wszystkimi siedmioma tomami postrzegam trochę w kategorii wyzwania literackiego. Ot, chociażby czasowego, gdy wziąć pod uwagę że całość opiewa na niemalże 4000 stron, na przestrzeni których pojawia się około 200 postaci. To trochę mnie intryguje, a trochę przeraża; przerobiłam to przy okazji Klubu Pickwicka, do którego podchodziłam dwukrotnie i jeszcze nie przemogłam się w finalizacji lektury…Tam bohaterów jest 300, a mam nieodparte wrażenie, że już 150 z nich pojawia się na pierwszych 30 stronach powieści Dickensa. Wszyscy twierdzą, że jest świetna, więc któregoś dnia przełamię wewnętrzny opór.

A co do Prousta i wzmiankowanego tomu pierwszego; książka jest trzyczęściową opowieścią o powrotach do rodzinnego domu, o tęsknocie za zapachami, ludźmi i pierwszymi doznaniami. O tym, o czym gros z nas czasami myśli i za czym nierzadko tęskni. Natomiast Proust odbywa swoją odyseję w sposób komplementarny – świat do którego wraca jest przepełniony dźwiękami, zapachami i dopiero one przywodzą na myśl konkretne miejsca i osoby. Taka sentymentalna podróż orient expressem. Przede wszystkim należy podkreślić literackość powieści. Język jest tak piękny, że chce się smakować każde zdanie (również z tego powodu wspominałam o wyzwaniu czasowym w kontekście lektury). Poszczególne frazy, jakimi raczy nas Proust układają się w retro-obrazy malowane słowami, w związku z czym, tym bardziej doceniam to, iż magia świata książek polega m.in. na tym, że mogą one przetrwać wieki. Bo z Proustem mam takie wrażenie, że wraz z upływem czasu i zmianami jakimi poddany został świat, on po prostu nabrał patyny. Ale to ma też drugą stronę medalu – trzeba sobie tę prozę dawkować. Jest pod każdym względem tak niedzisiejsza, że zasysana łapczywie może znużyć i zamiast dostarczać przyjemności, zacznie irytować i trącać myszką. Prawdą jest natomiast i to, że w Prouście chodzi o niespieszne doświadczanie, o głęboką i spokojną refleksję. Człowiek smagnięty wiekiem zanurza się w swoim życiu, które trwało dłuższy czas i z którym na swój sposób się rozlicza. To nie jest klatkowa retrospekcja skoczka-samobójcy. Nie mają nam przeskakiwać przed oczami sekundowe migawki naszego życia. Nie od tego jest Proust. Proust pokazuje nam, że nasze życie jest powieścią… bo przecież  „(…) życie, życie jest nowelą, której nigdy nie masz dosyć. Wczoraj biały, biały welon – jutro białe, białe włosy[1].

Ciekawostką jest, że Proust płacił za przychylne recenzje tomu pierwszego; a łożył na to sporo. Ówczesne 300 franków za pierwszą stronę w Le Figaro to równowartość dzisiejszego 1000 euro. Ponadto, nie będzie przesadą stwierdzenie, że Proust przy pierwszym tomie uprawiał czysty self-publishing, albowiem koszty publikacji pokrywał z własnych pieniędzy[2]. Było to poniekąd koniecznością, jeżeli Autor chciał, aby książka ujrzała światło dzienne, albowiem nie skradła ona serc ówczesnych wydawców. Z perspektywy czasu Proust wygrał na tym manewrze, a i my korzystamy z tych jego zabiegów.

Ocena prasowa: 5.5


[1] R. Rynkowski, Życie jest nowelą, Album: Jawa, 1997 r.

[2] Szerzej: https://booklips.pl/newsy/marcel-proust-placil-za-publikacje-przychylnych-recenzji-swoich-ksiazek/, dostęp: 20.12.2021.

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula