eMakulatura

Tybet. Zawsze jest o co walczyć; D. Babiarz

[SZTUKATER.pl]

            Dagmara Babiarz kolejny raz pokazuje, że potrafi świetnie opowiadać piórem. Po lekturze pierwszej książki, z którą miałam do czynienia (dedykowanej Papui Zachodniej; „Zanim świat się udusi”) miałam zarówno duże oczekiwania, jak i olbrzymią chęć na kolejne spotkanie z Autorką. Podświadomie ustawiłam wysoko poprzeczkę. I nie zawiodłam się. Książka jest fantastyczna. To wielka sztuka tak nienachalnie, lekko, a jednocześnie interesująco opowiedzieć o miejscach i przygodach, które adrenalinę i smak mają najczęściej tylko wtedy, gdy są doświadczane na własnej skórze. Niewielu jest takich Autorów, którzy posiedli tę umiejętność… Patrząc z perspektywy historii wśród nich był niewątpliwie Arkady Fiedler, Kapuściński… doskonałym opowiadaczem był Toni Halik. Współcześnie warto wspomnieć o Tochmanie, Smoleńskim, Góreckim… i według mnie do tego grona dołącza Babiarz. Charakterystyczne dla Autorki jest to, że towarzyszymy jej od momentów poprzedzających samą wyprawę… Poznajemy zatem arkana doboru destynacji, współtowarzysza i wielu innych kwestii pobocznych, bez których meritum byłoby na wpół opowiedziane. Za tym kryją się bowiem kwestie związane z dopasowaniem, umiejętnością porozumiewania się, a one w dużej mierze kształtują całe przedsięwzięcie. Kolejny raz mam wrażenie, że Autorka ma duże szczęście… i kolejny raz wydaje się tego nie ukrywać. Niewątpliwie nie wszystko da się wytłumaczyć zwykłym fartem i należy oddać Autorce, że posiada również umiejętność współpracowania. Z towarzyszem, ale również z samą sobą. Te cechy w momentach kluczowych, kiedy okoliczności są surowe, niebezpieczne i człowiek jest zwyczajnie rozdrażniony w związku ze zmęczeniem. Bezcenne jest wówczas umiejętne panowanie nad sobą i dogranie się z kompanem podróży. Wiele programów pokroju reality show pokazało już, że w ekstremalnych warunkach człowiek wygrzebuje ze swojego charakteru cechy, o które sam by siebie nie podejrzewał (a na pewno takie, o których trudno mówić miło i dobrze). Babiarz pokazuje natomiast, że bywa trudno; że trzeba mieć z góry ustalone wytyczne działań na takie momenty przełomowe… ale pokazuje także, że nawet jeżeli coś nie szło po jej myśli – nie ocenia, nie krytykuje, albowiem docenić należy fakt, iż decyzje trudne i niewygodne podjął wówczas kompan. Kiedy indziej ciężar odpowiedzialności spada na nas… i za każdym razem należy mieć na względzie, iż taka a nie inna decyzja powodowana była określonym momentem i towarzyszącymi mu właściwościami.Zawsze jest o co walczyć_internet_cr

            Za co jeszcze należy (nie boję się użyć tego słowa) uwielbiać Babiarz? Za luz i dbałość o detale. O jak ona potrafi opowiadać o imponderabiliach… Albo o parzeniu herbaty, o tym, że nie była smaczna… Jaktee nie piłam w życiu (zakładam również, że nie będzie mi to dane), ale w ustach czułam jej słony posmak. W życiu nie byłam w Chinach (i też się nie wybieram)… ale nozdrzami i skórą czułam wszystko opowiedziane przez Autorkę. I nawet chińską współtowarzyszkę potrafiłam sobie zobrazować w głowie. Lubię gdy coś czego doświadczam jest autentyczne. A taka jest Babiarz, która nie boi się nazywać rzeczy po imieniu. Gdy trzeba przekląć – robi to. Gdy coś było komiczne (patrząc z boku) – oddaje wiarygodnie komizm sytuacji (scena podwożenia przez szalonego kierowcę).

            Opowiedziana wyprawa była pierwszą eskapadą, z którą zmierzyła się Autorka. Chronologia podróży nie jest zatem zachowana w książkach. Jakkolwiek nie ma to żadnego znaczenia dla czytelnika. Nadal mam zastrzeżenia do szaty graficznej – Babiarz naprawdę zasługuje na królewskie okładki i zdjęcia. To mnie trochę uwiera… ale potwierdza też, żeby nie oceniać książki po okładce. Ta druga jest bowiem rodem 'low budget’, za to w środku mamy podróżniczy rarytas. W przypadku tej konkretnej książki mylący może być tytuł. Mamy tu bowiem opowieść nie tylko o Tybecie… ale z samej treści książki wynika wprost czym powodowany jest tenże. Warto natomiast mieć na uwadze, że poprzez lekturę ww. publikacji odbędziemy trochę więcej wypraw.

            Ocena prasowa 6+.

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula