eMakulatura

Spełnione marzenia. Ella i Micha; J. Sorensen

[SZTUKATER.pl]

Bohaterka to postać neurotyczna, co jestem w stanie jej wybaczyć. Matka popełniła samobójstwo, a owa strata pogruchotała relacje rodzinne. Dla dojrzewającego młodego człowieka – niezależnie od płci – ważne jest funkcjonowanie w rodzinie wspierającej i akceptującej. Nie każdemu bowiem starcza sił na samodzielne budowanie swojej wartości. Brak takowego zaplecza może zaowocować neurotycznością i za tę przypadłość nie ganię tytułowej Elli. Jestem również w stanie zaakceptować wręcz syzyfowe starania zakochanego chłopaka, który pragnie i ochronić, i zaopiekować się swoją wybranką ofiarowując jej to co ma najlepsze – swoją miłość do niej. Za nią może jak najbardziej iść ślepa akceptacja i wręcz ojcowanie. Wszystko to w literaturze (nawet tej „kobiecej”) ma rację bytu. Odpowiednie pociągnięcie wątków może dać finalnie produkt, nawet jeżeli nie ambitny, to przynajmniej oferujący lekką, acz przyjemną lekturę.

Tymczasem mamy pomieszanie Warsaw Shore, Beverly Hills i Melrose Place w jednym. Szczęśliwie bohaterów dwóch, to i połapanie się kto z kim nie nastręcza trudności.

Nie mam pretensji o epatowanie seksem. Ot literatura dla nastolatków. I chociaż bliżej mi do Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz, zaakceptować należy, że wśród przyszłości tego narodu są i takie jednostki, które cechuje mniejszy infantylizm i większa świadomość seksualna niż są w stanie zaoferować nam przygody Borejków. Dawniej taką rolę spełniało Bravo Girl, dzisiaj mamy Panią Sorensen. W jej książce jedynym remedium na wszystkie perypetie jest bowiem pchnięcie z lędźwi Michy. Te momenty, gdy Micha wychodzi z Elli, wchodzi w Ellę, żeby z niej znowu wyjść, stają się zupełnie niezamierzenie głównym wątkiem książki. W każdej scenie, w każdej sytuacji tych dwoje oddaje się cielesnym uciechom. A to co istotne i wartościowe niknie we mgle. Pozazdrościć kondycji i pozostaje mieć tylko nadzieję, że piją dużo wody, gdyż odwodnienie to sprawa poważna.

A skoro o Bravo Girl mowa, to zupełnie samoczynnie, jakby podświadomie, wyobrażam sobie nagłówki: „Mam wyrzuty sumienia, że mój chłopak, ciągle musi mnie „pocieszać”. Boję się, że przez moją neurotyczność, zostawi mnie. Co radzisz, droga redakcjo? Ella”. „Droga Ello, pozwól mu się bzyknąć. Jak nadal będziesz miała podobne obawy, niech cię bzyknie jeszcze raz. I kontynuuj, aż się tak zmęczy, że nie starczy mu siły na chodzenie – to nigdzie sobie nie pójdzie. Redakcja”.

Już doprawdy szczytem absurdów jest scena, w której Micha odśpiewuje Elli piosenkę, którą napisał ku chwale ich miłości. Tę majestatyczną pieść obudowaną legendą kilkunastu poprzednich rozdziałów. Oto ona (fragment ze strony 266):

„Głęboko w sercu czuję ten żar,ella
Skrywam uczucia, choć tak bardzo chce ci je dać.
Czuję ból, gdy tylko jestem przy tobie
Z nadzieją na zmianę. Jak ja cię ocalę?
Nie dam ci utonąć. Chcę cię przyciągnąć do siebie
I wziąć na siebie ból. Niech to mnie pochłonie.
Boże, zabierz ten ból, nim przyniesie mi śmierć,
Bo nie mogę już patrzeć, jak toniesz.
Bo cię kocham. Pragnę. Nie mogę żyć bez ciebie”.

Ten ból śpiewającego o tonięciu bliżej ma do kreskówkowego „bul bul bul” niż czegokolwiek głębokiego, przejmującego i wzruszającego. Chrońcie mnie przed taką „literaturą”, gdyż na myśl o Pani Sorensen analfabetyzm zyskuje nowe znaczenie (wybawienia – tak dodam tylko).

I, mając na uwadze, że przebrnęłam przez dzisiejszą książkę, nie wiem czego mam dla siebie więcej: uznania czy politowania.

Ocena prasowa: 0.

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula