eMakulatura

„Skryte, jasne, słone. Rybackie miasteczko w Kornwalii”; L. Ash

Miasteczka rybackie, takie jak to, o którym pisze Ash, są dla mnie przestrzenią nasączoną emocjami. Podobnie jak Autorka, czuję sentyment za tym co już nie wróci; za ludźmi, którzy kiedyś nadawali rytm życia portom, uliczkom… i tęskno spoglądam w przeszłość, bo zdobycze technologiczne, które miały ułatwić ludziom ich codzienny byt spowodowały, że życie wielu weszło na zupełnie inne tory. A te zmiany często okaleczają ludzi, podduszają małe miasta i trzebią stare porty. Jak pisze Ash „miejsca nie trwają w bezruchu”, ale te małe miasteczka – chociaż siłą rzeczy poddają się zachodzącym zmianom – zawsze są kotwicą, która sprawia, że człowiek ma poczucie przynależności do konkretnego miejsca.

Tysiące lat temu Kornwalia była wyspą. Z Wyspami Brytyjskimi połączyła się dopiero w ostatnim okresie ery mezozoicznej, tj. kredzie. To tylko pozornie nieistotny, bo jakże stary szczegół. Tymczasem Ash pięknie puentuje, że „geologia stanowi nie tylko klucz do poznania przeszłości Ziemi, ale także świętą księgę tego, jak żyć w obliczu (…) zmian (…). W ten sposób geologia uczy nas widzieć siebie takimi jakimi jesteśmy: skończonymi punktami orientacyjnymi w nieskończenie zmieniającym się świecie. (…) Epoki lodowcowe czy ogromne sztormy na morzach same w sobie nie są katastrofami. Katastrofę stanowi to, że biorą w nich udział ludzie, a one są po prostu częścią losów świata” (str. 97).

W obliczu moich oczekiwań od tej książki, a także mojej percepcji wysp, to bardzo ważny fragment. Trąca może trochę filozofią, ale drzemie w nim moje finalne doznanie związane z lekturą. Zanim jednak kilka słów o tym dlaczego tak jest, zwrócę jeszcze uwagę na inną kwestię, wartą wzmianki przed ewentualną lekturą. Ta książka jest próbą poznania siebie przez Autorkę. Jest odbiciem jej podróży tak w znaczeniu materialnym jak i poznawczym (wewnętrznym). Przez to jest szczera i odziana w piękne szaty. Wrażliwość, atencję i pietyzm. Jest też drobiazgowa i osobista. I to bezsprzecznie dominuje. Wychodzimy zatem poza stricte reportaż o Kornwalii, od którego ma się trochę inne oczekiwania czytelnicze. Warto mieć to na uwadze. Ale warto również zaznaczyć, że pomimo tego, iż ów stan rzeczy trochę mnie zaskoczył, to absolutnie jakość tej podróży zachwyca. Natomiast co do przywołanego fragmentu; uważam, że jest on bardzo ważny, albowiem w doświadczaniu wysp, zarówno tym podróżniczym, jak i stricte literackim, kluczowe jest dla mnie to, żeby odnaleźć emocje, które w głębi duszy utożsamiam z wyspiarstwem. Bez wątpienia będzie to m.in. pewnego rodzaju hermetyczność właściwa życiu na wyspie. Ale wyspiarskie życie moim zmysłom smakuje, pachnie i w ogóle jawi się również jako niezagłuszone, atawistyczne, nasączone surowością. Zatem ubrane jest w pewne smaczki nieprzekładalne na życie kontynentalne. I jeżeli to wszystko odnajdę w literaturze, to jest to dla mnie doświadczanie prawdy. Czytanie przestaje być wówczas tylko lekturą książki, albowiem pozwala mi na odbycie literackiej podróży.

Autorka swoją opowieścią o poszukiwaniu źródła osiągnęła coś bardzo szczególnego. Spowodowała, że zasmakowałam odrębności Kornwalii. Dokładnie tak, jakby z każdym wersem oddzielała się ona od tzw. mainlandu i na powrót stała się odrębną krainą. Osobną wyspą. Jakby miała swoją rolę do odegrania na mojej mapie świata.Kornwalia, którą pozna(ła)m już zawsze będzie brzmieć narracją Ash, dzięki której mówię tej części świata rychłe „do zobaczenia”.

Recenzja: https://www.facebook.com/fundacjatukultura/posts/525952625673686

Książka: Skryte, jasne, słone. Rybackie miasteczko w Kornwalii
Autorka: Lamorna Ash
Tłumaczenie: Kaja Gucio
Projekt okładki: Agnieszka Pasierska
Ilość stron: 426
Premiera: 16.03.2022
Seria: Sulina

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula