eMakulatura

Rozstania; K. Kopacki

[SZTUKATER.pl]

            Obawiam się, że ta recenzja będzie miała więcej słów niż Rozstania do kupy razem wzięte. Ta przywołana wcześniej „kupa” nie jest przypadkiem. Recenzowana książeczka kojarzy mi się właśnie w ten sposób. A gdyby ktoś wolał kulinarnie, proszę bardzo: gniot. Tyle, że „literacki”.

            Trzeba mieć nietuzinkowe poczucie humoru, żeby w notce napisać, iż jest to „opowieść o rozstaniach, na którą składają się trzydzieści pięć z pozoru niezależnych historii”. A ja się pytam co Autor bierze. Albo lepiej, co bierze cały patronat i wydawnictwo. Pytam, bo chcę unikać jak diabeł święconej wody.

Ad rem.

            Zmarnowano 41 stron (okładka jest akurat niezła). Pozwólcie, że zegzemplifikuję li tylko kilkoma przykładami:

Karolina spytała, czy można pielęgnować własny urok.
Na czym polega urok Karoliny? Na niezmąconej naiwności.
Czy można pielęgnować naiwność?
Karolino, czy naiwność nas nie zdradza?

 Pierwsza strona zmarnowana.

Miłość ma swój ciężar. Według Agi każdy obiekt we wszechświecie przyciąga każdy inny obiekt z siłą, która jest wprost proporcjonalna do iloczynu ich mas. I tyle, takie jest prawo, przykro jej.

To już mamy zmarnowaną kartkę. Niestety muszę zmarnować regulaminowe 500 wyrazów na tę recenzję, więc jeszcze chwilę będę sypać sól do rany.

            Nie mam pojęcia dlaczego Autor wpadł na pomysł takiej książki. Tym bardziej nie wiem (ale nawet gdybym wiedziała, to po lekturze nie spotkałoby się to z moim zrozumieniem) dlaczego ktoś poparł to propozycją wydania. Jedna jedyna myśl mi przychodzi do głowy. Jest to inne. Nawet w swojej beznadziejności. Przypomina trochę wydany niedawno tomik poezji „Mleko i miód”, za którą stoi Rupi Kaur. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że Kopacki miał apetyt na wbicie się w analogiczny nurt. Może się mylę – wrażenie to w końcu nie jest wiedza. Ale nie opuszcza mnie ono po kilku tygodniach od lektury. Pomiędzy tymi książkami jest natomiast zasadnicza różnica. No może ze dwie.rozstania-w-iext51163600

            Mleko i miód to oficjalnie tomik poezji – krótka forma i strona wypełniona treścią w znikomym procencie ma tu swoje racjonalne uzasadnienie. Rozstania to nie jest tomik poezji. To dialogi, które (cytat z notki) przypominają stawianie kropek, które owszem, można połączyć, choć prowadzą donikąd. To jest jedyne prawdziwe stwierdzenie o tej publikacji. Prowadzi ona donikąd.

            Druga różnica wynika wprost z samej treści. Mleko i miód jest refleksyjne, wiersze w większości mają swój liryczny sens i nierzadko pozwalają się albo zadumać, albo uśmiechnąć. Zdecydowanie wymagają od czytelnika wrażliwości. Rozstania to gryzmoły rzucone bez ładu, składu i sensu (nie ma tu wzajemnego powiązania, odniesienia do czegoś). Próżno szukać tu humoru lub zadumy, o potrzebie emocjonalności odbiorcy nie trzeba nawet wspominać. Zbędna. Rozstania mają tyle wspólnego z literaturą, co pewne haiku, które lata temu przeczytałam w gazecie „NIE”. Autora nie pamiętam, nie pamiętam roku, ale samo haiku brzmiało tak:

„Stoję sobie na przystanku

o poranku

pierdząc bez ustanku”.

I taka mnie myśl nachodzi: czy naprawdę każdy kto ma dziurę w d**** musi coś opublikować? Celebryci, modelki, piłkarze… Czytelniku drogi – umiej odróżniać pisarza od pisarzyny, poetę od wierszoklety i książkę od szmelcu.

Moment oceny.

Zero.

I tym sposobem pięćset słów zostało zmarnowane.

 

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula