eMakulatura

Po pierwsze nie szkodzić; H. Marsh

Moje pierwsze wrażenie nie było pozytywne. Za dużo neurochirurgicznej nomenklatury, co może być męczące dla szarego zjadacza chleba, który nie zna się na rodzajach szczypiec, tętnic, żył, itp. I mogłabym tę książkę przeczytać jeszcze kilka razy, a i tak nie posiądę wiedzy o różnicach między szyszyniakami, oponiakami a glejakami. I przyznam, że musiałam się wewnętrznie przekonać do dalszego czytania. Ale potem moja cierpliwość została wynagrodzona. Brnęło się przez tę książkę o wiele lepiej; w dużej mierze dzięki temu, że została trochę odciążona od technicznych kwestii właściwych salom operacyjnym. To nie znaczy, że pozbawiona opisów operacji – ale w dużej mierze zyskały one wymiar humanitarny.

Jak zwykle z tymi wszystkimi „bestsellerami” bywa, mam inne zdanie niż rynek wydawniczy. Książka opisuje pracę neurochirurga, ale poza aspektem medycznym ma mocno zaakcentowany pierwiastek ludzki. Przygotowanie do operacji (w tym zwłaszcza nastawienie psychiczne), same zabiegi (w tym zwłaszcza te nieudanMarshPoPierwszeNieSzkodzice) i potem konfrontacja z rodzinami pacjentów. Ten element człowieka w rzemiośle chirurga jest ciekawy, wszak chodzi to u „igranie” z ludzkim życiem. Stąd bardzo podoba mi się stwierdzenie, które formułuje Autor, iż ważniejsze od tego jak operować jest to czy operować. Ale nie mam poczucia, że ta książka rzuca świat na kolana. Zdecydowanie najważniejsi w tej książce są pacjenci i ich historie. Bo to oni są „klu” w pracy lekarza. I czasami irytowałam się, kiedy czytałam o efektach ubocznych niektórych opisanych operacji. Często podziwiałam Autora, a jeszcze częściej wiedziałam, że w żadnym momencie życia nie widzę siebie przy stole operacyjnym (zresztą „na” też niechętnie). I nie wiem, czy wyjdzie ze mnie polska natura, ale nie podzielam tego typowego dla kultury anglosaskiej rozdmuchiwania wszystkiego do rangi wspaniałości, rewelacji i „bestsellerów”. Mam takie podświadome uczucie (chociaż broniłam się, żeby to przelać na papier), że irytuje mnie nadludzkość, którą przypisują sobie lekarze.

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula