eMakulatura

Piąta łódź; M. Kompaníková

O ile Gogola wiedzie irytujący monolog beztrosko rozgadanego dziecka, o tyle Kompaníková serwuje nam opowieść dziecka, którego dorastanie z beztroską nie miało nic wspólnego. To powoduje, że książka niesie inny przekaz. Może forma podobna, może pomysł tożsamy (Kompaníková była ze swoim pierwsza), ale już inny potencjał i wykonanie. Tyle tylko, że inny nie oznacza wcale lepszy i, według mnie, w tym autorskim meczu Słowacja:Polska jest coś w rodzaju 0:0.

Zarzuciłam jakiś czas temu Gogoli (o tutaj) podążanie popularnym od lat kilku nurtem infantylizacji, który nie omija, niestety, rynku książek. Tego samego zarzutu nie postawię natomiast Słowaczce. Tu idzie już o sprawy poważniejsze. Dzieciństwo nie było bowiem mlekiem i miodem płynące. I de facto przestało bardzo szybko tym dzieciństwem być. Nie stało się równocześnie jeszcze całkiem dorosłością, chociaż główna bohaterka podjęła takowe starania. Realnie natomiast były one cichym krzykiem dziecka ograbionego z prawa do bycia li tylko dzieckiem. Bez dwóch zdań temat ma niesamowity potencjał. Ale w samej książce nie ma ani odkrywczych spostrzeżeń, ani fragmentów wwiercających się w czytelnika. No może tylko ten epizod, w którym młodszy współtowarzysz niedoli wyrasta na Nemeczka „piątej łodzi” (strony 264-267). I stare powiedzenie: „nie oceniaj po pozorach”, tudzież „dlaczego żółw jest taki twardy? bo jest taki miękki” zostaje odkurzone i błyszczy w chwale bohaterstwa młodego Kristiana.

łódźDlaczego zatem moim zdaniem Kompaníková wcale nie lepiej niż Gogola poradziła sobie z książkowym zadaniem?
#1 Z jednej strony idzie jej o sprawę, bez której żyć trudno i ubogo: „Bo właśnie o miłość chodzi, przede wszystkim o miłość. Trzeba ją za wszelką cenę utrzymać przy życiu, identyczną jak na początku, żeby z czasem nie straciła barw i głębi. Miłość między wszystkimi domownikami, Drobne przyjemności, dowody uznania, kwiaty” (str. 220 i 221).
#2 Ale, stawiając sprawy uczciwie, książka jest równie słaba jak „Po trochu”, albowiem:
– jeżeli Kompaníková podjęła się ważnego tematu,
– który realnie rozmył się w przekazie rozlazłym i poszarpanym pobocznymi i jednocześnie nieistotnymi wątkami,
– to tym bardziej „skopała sprawę”.

I się nasuwa na myśl twór oto taki (fragment):

Słowa jak sztuczny miód,
ersatz, cholera, nie życie,
miał być raj, miał być cud
i ćwiartka na popicie,
a to wszystko nie tak, nie tak,
nie to,
no a jeśli, jeżeli – nie to,
no to o co, u diabła, nam szło? *

Książkowe klimaty
2016
stron 285
tłumaczenie: Izabela Zając

* A. Osiecka, Sztuczny miód.

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula