eMakulatura

-Opowiadanie konkursowe-

Kursor migał jak zahipnotyzowany. Zegar odmierzał czas, a źrenice miotały się pomiędzy wskazówką sekundnika i wskaźnikiem ekranu. Upłynęło 10 minut. Wieczność zamknięta w 600 sekundach. Powoli odsunęła krzesło i udała się do lodówki. – Powinno być jeszcze jedno wino – pomyślała, a smak wytrawnej mendozy otulił jej podniebienie. Czekało na nią opowiadanie. Nie byle jakie, lecz najważniejsze ze wszystkich dotychczasowych. Minimum „logistyczne” 2500 znaków. Czuła oddech wydawcy na plecach. Jeżeli teraz nie odda mu czegoś dobrego to może nie mieć więcej takiej możliwości. Poprzednie odrzucił, więc teraz nie ma już miejsca na błąd. Szukała w głowie pomysłu na historię – taką, która wzruszy i zszokuje. Nie ckliwe bzdety. Coś co wkurwi ich wszystkich. W ostateczności wystarczy, jeżeli wzbudzi zainteresowanie. Tymczasem pustka. Ponownie odsunęła krzesło i podeszła do okna. Właśnie zachodziło słońce. Jego promienie odbijały się w kałużach, które mnożyły się na chodnikach po porannym deszczu. Ognista kula zdawała się skrywać za dachami krakowskich kamienic. Stare, zaniedbane budynki lśniły teraz blaskiem światła odbijanego w okiennych taflach szkła. Sypiący się Kraków. Wyglądał teraz niczym bezkształtna bryła złota. Miasto historii. I tylko przeszłość miała tu znaczenie. Wszystko wokół zdawało się stać w miejscu. Każdy wdech może być tutaj twoim ostatnim.  Smog i szarzyzna elewacji. A mimo wszystko płynął w jej żyłach. Przeszłością właśnie. Most, który mijała za każdym razem jadąc wzdłuż Wisły. Okno jego mieszkania, w którym sprzątał przed przyjściem pani sprzątającej. Kościół Św. Wojciecha. I wreszcie on. Kiedyś przeczytała w książce profesora Zimbardo, że ludzie dzielą się na teraźniejszowców, przeszłościowców i przyszłościowców. A ona miała wrażenie że była wszystkim po trosze.  Zamknęła oczy i nabrała powietrza. Wolność ma zapach kurzu. Pyłu, który opada po stoczonej wojnie. Gdzie pojmanym i okupantem jest ta sama osoba.
W tej walce, którą stoczyli nie było wygranych.

Palce kompulsywnie przesuwały się po klawiaturze. Zdania wypływały spod jej dłoni jak karty z rękawa iluzjonisty. Miała historię, którą chciała im opowiedzieć. Była gotowa.


Szanowni Państwo;
Powyższe opowiadanie zupełnie niespodziewanie rozpoczęło moją przygodę z pisaniem. Dało mi większe prawo do wiary we własne marzenia. Wszystko co potem, będzie już tylko konsekwentną realizacją w dążeniach do ich spełnienia.
Witam i zapraszam do lektury.

http://lubimyczytac.pl/dyskusja/38/11331/zakonczony-naucz-sie-pisac-od-najlepszych—wygraj-miejsce-na-kursie-kreatywnego-pisania/p495167

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula