eMakulatura

Ochroniarz; J. Wojciechowski

[SZTUKATER.pl]

Ponieważ ważnym jest aby danego słowa dotrzymywać, docenić należy, że informacja z okładki ziściła się – przeniosłam się w świat absurdu… Trochę jak w sztuce Józefa Szajny „Deballage”, chociaż niewykluczone, że porównanie owo jest nieco nad wyrost. Co do samej treści: niby koncept bez większych uwag, natomiast w całościowym odbiorze forma dosyć bogata w niedostatki (sic!). Miałam wrażenie prowizoryczności i dużej płytkości przekazu, pomimo tego, iż treść owocuje w elementy quasi „para”. Na pewno niczym mnie ta książka nie urzekła. Pióro Autora jest teoretycznie sprawne, czyta się to znośnie, ale brakowało mi momentu, w którym chciałabym coś z tej historii zatrzymać dla siebie. Tymczasem całość przeleciała przeze mnie, jak bobofrut przez niemowlaka. Niby to wszystko ok, ale te zdania uwierają mnie w dość nieokreślony sposób. Są, pardon, ułomne jakieś, niepełne. Prowizoryczne. Całość ledwo weszła, a już wyszła i pozostała tylko niepamięć o wchłoniętej treści.

„Nie wiem, kiedy znalazłem się na ulicy. Dopiero po jakimś czasie spostrzegłem, że śnieg pada obfitszy i jest mroźniej. Nastroiło mnie to tak fajnie i miło. Choć nie zastanawiałem się, w którym kierunku mam podążać, nogi same mnie prowadziły do celu. To jeszcze tak źle ze mną nie jest – pomyślałem. Przeszedłem na druga stronę ulicy i już byłem na przystanku linii numer 18. Trochę ludzi czeka, więc jest nieźle, autobusu jeszcze nie było. Drepczę sobie to w jedną, to w drugą stronę, by za bardzo mróz nie dał mi się we znaki. Specjalnie nie zwracam uwagi kto stoi na przystanku, i myślami też nie jestem zajęty bo pustka mnie ogarnia. Drepczę, jak dreptałem, spokojnie, bez zbytniej niecierpliwości. I nagle coś mi puka w sercu. Lekki chłód poczułem i niepokój. Zimnym potem się zalałem”. (str. 129). ochroniarz

Innym razem bohater – przypominam, że ochroniarz – postanawia sobie ogrzać „dupkę” (str. 111). Tak mi to zdrobnienie tu pasuje, jak pięść do nosa. Potem znowu Autor „sadzi” takie coś: „Raczyliśmy się pięknym słowem niczym nieśmiertelnym napojem wiecznego trwania wszechrzeczy” (str. 75). Konstrukcja kompletnie z innej bajki. Mocny eklektyzm narracyjny. I tak poczęłam się zastanawiać, czy aby wina nie leży po mojej stronie, ponieważ nie wyczułam, że ów absurd skryty w książce (pamiętajmy, że był on nam obiecany) leży nie tylko po stronie fabuły, ale także jest zaklęty w środkach wyrazu.

Mam nieodparte wrażenie, że docelowo nie jest to zła książka, ale też nie jest na tyle „jakaś”, abym mogła ją polecić. Pozostawia po sobie wrażenie neutralne i tu tkwi mój recenzencki impas. Ponieważ jednak poczuwam się do podjęcia finalnej decyzji na rzecz osądzenia czy warto pochylić się nad Ochroniarzem, jako punkt odniesienia wezmę fakt, że życie mamy tylko jedno. Czasu na przyjemności jest w nim zawsze zbyt mało. Z tej perspektywy książka nie jest warta lektury. Jest całe mnóstwo książek dobrych i to na nich, według mnie, powinniśmy się skupić.

Ocena prasowa: między 2 a 2.5.

Wydawca Novae Res
2018

Stron: 200

 

 

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula