eMakulatura

Missoula. Gwałty w amerykańskim miasteczku uniwersyteckim; J. Krakauer

§ 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do
obcowania płciowego,
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 2. Jeżeli sprawca, w sposób określony w § 1, doprowadza inną osobę do poddania
się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega
karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Tak polskie prawo (art. 197 Kodeksu karnego) definiuje (a równocześnie penalizuje) zgwałcenie. Pod linkiem https://goo.gl/xNeYJy znaleźć można statystyki dla Polski za kilka minionych lat – ja skupiłam się na tych z 2016 roku. Wyraźnie wynika z nich, iż w tym konkretnym roku najwięcej zgwałceń dokonano oraz najwięcej spraw dotyczących zgwałcenia wszczęto w woj. śląskim. Chodzi o przestępstwa stwierdzone, czyli objęte postępowaniem przygotowawczym zakończonym potwierdzeniem zaistnienia czynu zabronionego.

Przemoc seksualna, wykorzystanie drugiej osoby z naruszeniem najbardziej wrażliwej sfery – i n t y m n o ś c i – to wyjątkowe bestialstwo. Pod każdą szerokością i długością geograficzną. Ludzie na całym świecie są tacy sami i na podobne krzywdy reagują podobnie, jakkolwiek nie można(?) o zgwałceniu mówić w oderwaniu od „założeń” i uwarunkowań kulturowych. Ciekawie piszą o tym Agnieszka Renkiewicz i Magda Duniewska z Uniwersytetu Wrocławskiego —> tutaj, odnosząc się również do zmian w prawie, które miały miejsce w 2014 roku (zmiana w ściganiu; od 2014 zgwałcenie ścigane jest z urzędu a nie na wniosek pokrzywdzonej/go).missoula

To właśnie wzmiankowane kulturowe kwestie jako pierwsze rzucają się w moje oczy po lekturze książki. USA, jako kolebka demokracji i walki o prawa jednostki mocno kłóci się z obrazem i mentalnością Amerykanów, którą poznajemy w książce. Pewne tradycje i przyzwyczajenia ślepe na prawdę obiektywną (sic!) pokutują w tym kraju równie mocno jak w każdym innym. Gloryfikowani sportowcy akademiccy, niedowidzące audytorium wielbiące sukcesy na boisku i wydaje się, że prawie nie do wytępienia społeczne myślenie „co się dziwisz, że cię zgwałcił skoro tak się ubrałaś” albo „po co miałby ją gwałcić, skoro może mieć każdą dziewczynę w mieście”, to tykająca bomba. I tyka ona przez całą książkę, na każdej stronie. Egzemplifikacja procesów, o których pisze Autor rozsierdza czytelnika. I jak kula w serce trafia do mnie argument, że nie oskarżasz o prowokowanie do włamania osoby, która wychodząc z domu zostawia uchylone okno. Przyjmuje się zgłoszenie włamania jako oczywiste naruszenie prywatności/własności. Ale ofiarę gwałtu przepuszcza się przez młyn pytań sugerujących, że może jednak zachęciła sprawcę do zgwałcenia. Postępowanie z ofiarami zgwałceń (na etapie obdukcji i przesłuchania przez organy ścigania) woła o pomstę do nieba.

Dobrze, że zmienia się coś w tej materii. Szkoda, że rodzi się to w takich bólach, bo proszę Państwa Krakauer nie pisze o latach 20-tych minionego wieku. On opisuje wydarzenia sprzed zaledwie kilku lat. XXI wiek; jedno z najprężniejszych państw świata… jedno z najbardziej wpływowych państw ofiary zgwałcenia gwałci ponownie na etapie samego postępowania. To gdzie jak nie w Stanach liczy się przede wszystkim człowiek? (ok wiem – w Szwecji…). Staram się zachować obiektywizm, bo wiem, że dopóki wina nie zostanie udowodniona istnieje w prawie takie coś jak „domniemanie niewinności”. Ale nie przestaną dziwić mnie ludzie, którzy ferują wyroki zanim te zapadną na sali rozpraw (piję do ostracyzmu sąsiedzko-społecznego, który aż sączy się jadem z opowiedzianych historii).

Krakauer dotyka przestępstwa zgwałcenia niejako podwójnie… opisuje bowiem gwałty towarzyskie. To znaczy takie, których dokonują osoby dobrze znane ofiarom (kolega z roku, kolega z dzieciństwa, itp.). Naturalne jest to, że wobec bliskich i znanych nam osób nie zachowujemy takiej ostrożności jaką mamy wobec obcych. Tym większe spustoszenie w psychice osoby zgwałconej sieje właśnie gwałt towarzyski. Bo nie mówimy tu o kimś, kto jest po prostu niebezpieczny… pojawił się znikąd i zaatakował nas z zaskoczenia. Ale o kimś, kto jest miły i nierzadko dobry dla nas. O kimś, kto funkcjonuje w naszej przestrzeni prywatnej. A potem krzywdzi w sposób tak okrutny.

Co istotne, w końcu w dyskusjach ekspercko-prawnych zaczęło się zwracać uwagę na psychiczne aspekty doświadczeń życiowych. W końcu PTSD, czyli Zespół Stresu Pourazowego, został nazwany po imieniu. I w końcu mówi się również o tym, że ofiara zgwałcenia podczas przesłuchiwania przeżywa swoją traumę na nowo. W końcu przestajemy się śmiać ze słynnych sformułowań „Jak można prostytutkę zgwałcić…”.

Jak pisze Edyta Zielińska:

„(…)ofiary zgwałceń są w sposób szczególny narażone na tzw. wtórną wiktymizację, czyli ponowne skrzywdzenie m.in. przez niewłaściwą reakcję otoczenia na to, co je spotkało. W związku z tym ofiary zgwałceń wymagają szczególnej ochrony. Jednym ze sposobów tej ochrony jest wyeliminowanie konieczności kilkukrotnego składania zeznań. Zważywszy na to, przepisy nowelizujące wprowadzają nowe rozwiązania dotyczące prowadzenia przesłuchań ofiar tych przestępstw w celu zminimalizowanie ich negatywnych przeżyć. W związku z tym zawiadomienie o przestępstwie, jeżeli składa je pokrzywdzony, powinno ograniczyć się do wskazania najważniejszych faktów i dowodów. Przesłuchanie pokrzywdzonego w charakterze świadka przeprowadza sąd na posiedzeniu, w którym mają prawo wziąć udział prokurator, obrońca oraz pełnomocnik pokrzywdzonego. Z kolei na rozprawie głównej odtwarza się sporządzony zapis obrazu i dźwięku przesłuchania oraz odczytuje się protokół przesłuchania. W sytuacji, gdy zajdzie konieczność ponownego przesłuchania pokrzywdzonego w charakterze świadka, to na jego wniosek przesłuchanie przeprowadza się przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie tej czynności na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku, gdy zachodzi uzasadniona obawa, że bezpośrednia obecność oskarżonego przy przesłuchaniu mogłaby oddziaływać krępująco na zeznania pokrzywdzonego lub wywierać negatywny wpływ na jego stan psychiczny. W przypadku, gdy przesłuchanie odbywa się z udziałem biegłego psychologa, należy zapewnić – na wniosek pokrzywdzonego, aby był on osobą tej samej płci co pokrzywdzony, chyba że będzie to utrudniać postępowanie. Rozwiązanie to jest zgodne z zapisem art. 22 ust. 1 lit. d projektowanej dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającej normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw (dok. Rady UE nr 18241/11)”.

To wszystko opisuje Krakauer. Dokonał arcymozolnej pracy. Podoba mi się bardzo to, że jest w tej narracji stronniczy. Podoba mi się to, że nie daje przestrzeni na niedomówienia. Nie nazywa pewnej pani prawnik wprost kanalią i hieną. Ale chętnie poznam tego z Was, kto po lekturze tej książki nie pomyśli o niej w ten sposób.

Jako ateistka nie wierzę w to, że zostaniemy kiedyś tam gdzieś tam osądzeni za to co miało miejsce tu na ziemi. Dlatego podwójnie domagam się sprawiedliwości tutaj na tym padole, po którym stąpam. Nie odwetu – ale sprawiedliwości. Jest przestępstwo-jest kara. Jest ofiara – jest sprawca. Obydwie strony barykady są ważne… ale tak jak piszą bohaterki książki: sprawca odsiedzi swoje 2-3 lata (zaprawdę niewiarygodne), a one dostają dożywocie. Jako kobieta nie potrafię na przestępstwo zgwałcenia reagować spokojnie. Ściska mnie w brzuchu i oczy zachodzą krwią. Z przerażenia i z wściekłości. Również dlatego, że wiem, iż każda ofiara zgłaszająca się na Policję/do szpitala/gdziekolwiek, gdzie musi opowiedzieć o tym co jej zrobiono jest dla mnie bohaterką. Albowiem trzeba nie lada odwagi, aby przeciwstawić się tej machinie, która ubrana w procedury wyzuta jest z człowieczeństwa.

Mam zaznaczonych mnóstwo fragmentów książki które chciałam Wam przybliżyć. Ale ostatecznie zrezygnowałam z nich (sami zdecydujecie co dla Was jest szczególnie ważne w książce). Zamiast tychże fragmentów chcę Wam polecić do lektury dwa teksty. Pierwszy to rozmowa z J. Santorskim (tutaj); a drugi to krótki wywiad z Krakauerem (tutaj).

Lektura konieczna.

 

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula