eMakulatura

Mężczyźni z różowym trójkątem.

Temat wojny, obozów i zagład był już drukowany na wszystkie możliwe sposoby. Wydawać by się mogło, że i film, i literatura wyczerpały już to co można opowiedzieć o ludzkich mękach i cierpieniach (o ile w ogóle można te kwestie wyczerpać). I książka, którą dzisiaj biorę na warsztat stawia mnie w rozkroku. Wiem, że ta recenzja będzie mało popularna i pewnie niektórzy z Was pomyślą, że do końca w porządku nie jestem; że może jestem ignorantką, wolnym ptakiem wolnej Polski. Trochę tak, trochę nie.

Mam Babcię, która nie lubi opowiadać o swojej młodości, bo co ma wspominać? Jak ją Niemcy z ulicy do obozu zabrali..? Jak nie mogła ze swoją własną matką rozmawiać po polsku..? Znam cmentarz, na którym rośnie olbrzymie drzewo. W to drzewo wryta jest tablica informująca, że ci sami Niemcy o pień tego drzewa roztrzaskiwali dziecięce czaszki. Myślę, że wielu z Was takich historii zna jeszcze więcej niż ja. I z jednej strony człowiek nie chce karmić się takimi wspomnieniami, bo sączą one w nas w środku swoisty jad niekoniecznie pamięci, ale z drugiej strony trzeba utrzymywać żywe obrazy o historii i o tych, którzy stali się jej ofiarami. Tak uważam. To jest ten rozkrok właśnie. Takie trochę „mam dość, ale chcę/potrzebuję dowiedzieć się więcej”.

Mężczyźni z różowym trójkątem opowiada o losach homoseksualistów (zatem homoseksualnych mężczyzn), którzy w czasach II wojny światowej transportowani byli do obozów koncentracyjnych na mocy paragrafu 175. Książka napisana przez Josefa Kohouta-wydana pod pseudonimem Heinz Heger. Autor relacjonuje w niej swoje losy podczas przetrzymywania w obozie, ale pochyla się także nad całą społecznością obozową. Zdradza historie zamiatane pod dywan, czyli relacje męsko-męskie pomiędzy więźniami a oficerami SS. Ukazuje hierarchizację więźniów zarządzoną przez kapo i władze niemieckie. Niżej od „pedała” i Żyda nie było nikogo. No może tylko Żyd „pedał” w jednym.
I trafia jak kula w serce refleksja Autora (przedrukowana 20 lat po wyzwoleniu z obozu), w której stwierdza, iż „dzisiejsze nowoczesne – i jak to się mówi – „otwarte” społeczeństwo wprawdzie akceptuje homoseksualizm, nawet tworzy filmy i sztuki teamezczyznizrozowym-finaltralne na ten temat, lecz równocześnie pogardza homoseksualistami i ich prześladuje” (str. 128 książki). A wwierca się jeszcze głębiej myśl, że ponad 70 lat po wojnie tak niewiele się w tej kwestii zmieniło. Nawet tak demokratyczne i rozwinięte państwo jak Niemcy, penalizację homoseksualizmu (paragraf 175) zniosło dopiero w latach 90-tych XX wieku.

To ważna książka, która jest nielicznym już świadectwem losów osób homoseksualnych w czasach wojny. To także książka, która dała odwagę kilku innym osobom, żeby głośno opowiedzieć o swoim życiu. Ale zbyt wielu odważnych nie było, a wraz ze śmiercią jednego z nich (2011), już nie poznamy takich historii. Dlatego tym cenniejsza jest ta książka, że jest aktem wielkiej odwagi ze strony Autora oraz świadectwem okrucieństwa i ludzkiej głupoty.

P.S.
Przypomina mi się piosenka L. Kołakowskiego:

Na lotnisku Ben Guriona
Palestyńczyk w mękach skonał
Jeszcze hukiem drży powietrze
Jeszcze słychać krzyk

Jeszcze jedna matka płacze
Jedno życie cóż to znaczy
Jedno życie cóż to znaczy
Gdy dokoła śmierć

Małych chłopców z kamieniami
Rozjechali dziś czołgami
Wsiąka życie w gąsienice
Wsiąka w serca gniew

Skomentują to z uśmiechem
Że wciąż „szalom”, że „alechem”
Że nie chłopcy, że bojowcy
Dziś ponieśli śmierć

Krwią nasiąka Ziemia Święta
Milczą ludzie i zwierzęta
Tylko jedna Ściana Płaczu
Leje dziś kamienne łzy

Nieopodal Wzgórz Golanu
Wzrasta nowa rasa panów
I na kartach kalendarza
Znów historia się powtarza

Żydzi cierpią na demencję
Więc przypomnę im sentencję:
Kto ratuje jedno życie
Uratował cały świat

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula