eMakulatura

Masz na imię Camille, A. Stabro

[SZTUKATER.pl]

Warto zacząć od tego, że mamy do czynienia ze zbeletryzowaną biografią francuskiej rzeźbiarki Camille Claudel. Z tej perspektywy należy oddać ukłon w stronę Autorki za mrówczą pracę, którą wykonała śledząc korespondencję i inne źródła informacji o bohaterce książki.

pobrany plikSprostać temu zadaniu było o tyle trudniej, że Claudel należy do osób barwnych, których życie w żadnym wypadku nie było statyczne i monotonne. Okiełznać taką postać i stworzyć humanitarne w zasób stron dzieło, nie ujmując przy tym nic z jakości – chapeau bas.
To wspaniała opowieść o marzeniach, pragnieniach, wielkiej pasji, miłości i o upadku. Napisana w dość osobliwej formie – listu do bohaterki. Jeżeli tę konwencję przeskoczy czytelnik, otrzyma ciekawą historię o ciekawej, acz mało znanej osobie. Istnieje prawdopodobieństwo, iż o Claudel słyszało dość wąskie grono czytelników (chyba, że są wśród nich entuzjaści sztuki/rzeźby). Natomiast równie prawdopodobne jest to, że mierząc wiedzę o Rodin’ie, tenże zakres odbiorców jest większy. Otóż, Szanowni Państwo, postaci te trzeba połączyć – tak jak uczynił to ich romans. I bynajmniej nie jest to drugorzędny bohater tej książki (w sensie, że romans, a nie Rodin). Odgrywa on dużą rolą. Przekłada się bowiem wprost na życie Claudel. Jak? Pozwolę sobie pozostawić to w niedopowiedzeniu, nie znoszę odbierania Czytelnikowi przyjemności odkrywania historii. Stąd też krążę z moją recenzją tak jakby wokół sedna. Ale żeby odkryć owo sedno, trzeb tę opowieść przemielić, przetrawić i przepuścić przez głowę. Trzeba ją wchłonąć i przedumać. Przespać się z nią i zasmucić.
Pozazdrościć i współczuć jednocześnie. Trzeba ją przesączyć przez siebie.

Mimochodem wspomniałam o konwencji, w której Stabro utrzymuje swoją książkę. Zabieg to osobliwy i dość ryzykowny. Cała akcja ujęta w formie listu do postaci będącej główną bohaterką… Na dwoje babka wróżyła. Istnieje duża szansa, że czytelnik podda się w trakcie brnięcia przez pierwszy rozdział – dużo tu pytań do bohaterki, trudno na samym początku dać się ponieść samej opowieści. Wydaje się to dobrym momentem na zadanie pytania: czy warto?
Jest pytanie, musi paść odpowiedź. Tak. Zdecydowanie warto. Mam nieodparte wrażenie, że czasy ludzi gotowych „ginąć” za swoje marzenia odeszły gdzieś w niepamięć.
Claudel jest na swój sposób wyjątkowa – niezależnie od tego czy powinno się ją potępić, czy pozazdrościć konsekwencji. Jest autentyczna. Ale jest drugie „warto”, dla którego lektura się zwyczajnie opłaca. Stabro tworzy świetny list. Jej narracja jest doskonała. Przypomina mi to zabieg zastosowany przez Katarzynę Nosowską z zespołu Hey. Miała napisać piosenkę, nic a nic nie przychodziło jej do głowy i zaczęła opisywać to co widzi, co się w danym momencie tworzenia działo. I tak powstał „Teksański”;… Słynne „herbata stygnie, zapada (z)mrok, a pod piórem ciągle nic…”; obroniło się na rynku muzycznym. I dokładnie tak jest z książką Stabro.
Wydawać się może, że Autorka nie miała pomysłu na napisanie tej biografii i poszukała alternatywnego rozwiązania. Okazało się nim stworzenie listu… i trzeba uczciwie przyznać, że obroniła tę książkę. Dała czytelnikowi biografię inną od innych (sic!). Genialny wytrych. „Tak już będzie wyglądać nasza dziwna rozmowa: ja będę mówić, a ty jedynie słuchać; będzie musiało wystarczyć mi twoje chmurne spojrzenie, baczny wzrok, którym patrzysz na mnie ze zdjęcia w sepii”.

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula