eMakulatura

Legenda o samobójstwie; D. Vann

Autor zastrzegł sobie, iż wydarzenia są fikcyjne, ale często oparte na tym co się wydarzyło naprawdę. To taki wytrych, który pozwala swobodnie żonglować w przestrzeni między prawdą a nieprawdą. Z jeden strony pisałem o swoim życiu, z drugiej nie do końca… Takie trochę, powiedziałabym ci, ale nie powiem. Dlatego traktuję książkę jako fikcję i potrzebę Autora dla wyrzucenia z siebie określonej opowieści. Tej potrzeby absolutnie nie neguję – jeżeli pisanie ma komuś pomóc – „silvuple”. Ale przenigdy nie zrozumiem absurdu rynku wydawniczego, który próbuje sprzedać produkt naprawdę kiepskiej jakości, jako objawienie i coś niewiarygodnie dobrego. A tak jest z tą książką. Proszę bardzo, oto cytaty z okładki:

Jakub Żulczyk: „Legenda o samobójstwie to książka utkana z pięknych, głęboko wstrząsających opowieści. Uważajcie – to powieść, którą zapamiętacie do końca życia”.

The Irish Sunday Independent: „Prawdziwie wielki pisarz”.leg

A ja się pytam, w którym momencie. Rozumiem kurtuazję, dyplomację – ale nie godzę się na wciskanie ludziom kitu. To nie jest dobra książka. Miała swoją rolę terapeutyczną – i dobrze. Ale ani nie pokazuje pięknych relacji, ani nie pokazuję głębokich emocji… pokazuje to, że nie każdy jest stworzony do życia rodzinnego i posiadania dzieci, bo nie ogarnął sam siebie to i z wychowaniem innego stworzenia sobie też średnio poradzi. Pokazuje, że ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać o uczuciach i emocjach. Ale nie czyni tego ani mądrze, ani pięknie, ani głęboko. Jest swobodnym – momentami mocno bełkotliwym „czymś” co powodowało Autorem do napisania tej książki. I nawet moment  teoretycznego zwrotu akcji na 144 stronie nie daje tej książce żadnego przełomu. Zmienia się tylko optyka z syna na ojca, a bałagan myśli, słów i działań jak trwał, tak trwa nadal. Po prostu nie ma w tej historii żadnej pięknej opowieści. Jest to obraz ludzkich ułomności, ale pokazany równie ułomnie. Te same niedostatki, które cechowały syna są teraz zamknięte w ciele i relacji ojca.

Mam wrażenie, że to jest typowo męska książka. Przez ponad sto stron (a jest ich 252) czułam, że jest to kiepska podróbka Śmierci pięknych saren – Oty Pavela. Niby jest o relacjach i emocjach, ale wszystko to jakieś takie płytkie, ślizgające się po powierzchni… takie wszystko tłamszone w sobie, niedopowiedziane… naprawdę miałam wrażenie, że przemilczane w męski sposób. Może dlatego umordowałam się przeokropnie. Brakowało mi głębi całej treści. Dodatkowo Autor dialogi rozpoczynał tak jak klasyczne zdanie opisowe, tzn. nie używał pauz. Zabieg niby interesujący i teoretycznie bez większego znaczenia, ale nie do końca. Niemalże każde zdanie stanowiące wypowiedź któregoś z bohaterów musiało być opatrzone: „powiedział ojciec”, „zapytał Roy”, „zapytał ojciec”, „Roy powiedział”…. Litości!

Rozumiem rynkową potrzebę niesztampowego produktu, który mówi o wartościach neutralnych wobec każdego – emocjach i relacjach. Zwłaszcza rodzinnych, bo zawsze znajdzie się coś, co można komuś wyciągnąć spod pierzyny… Ale sygnowanie tego terminami wielkość, piękno, głębia … czy jest jakaś granica przyzwoitości?

Ta książka zaczyna się bałaganem, bałaganem się kończy – de facto opowiada o niesprawnych relacjach niewydolnej rodziny. Ale to nie jest zarzut. Relacje i rodziny bywają różne. Zarzutem jest, że z książki tej wynika piękne, prawdziwe i głębokie n i c.

 

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula