eMakulatura

Kossakowie. Biały mazur; J. Jurgała-Jureczka

[SZTUKATER.pl]

Przepiękna opowieść o rodzinie Kossaków.
Autorka wyłuszcza pewne cechy i talenta każdego z przedstawicieli rodu, od seniora tegoż (Juliusza Kossaka), po jego wnuki. Od tworzenia imperium Kossakówki, aż po jej upadek. Analiza, której dokonuje Autorka jest nie tyle odważna, co bardzo uczciwa względem i bohaterów, i czytelnika. Nie boi się stawiać śmiałych tez o beztalenciu trzeciego z Kossaków, o bezpardonowości drugiej z tychże, ale nie boi się także bronić przed krytyką Zofii Kossak, o której w książce jest najwięcej.

Powiedzmy sobie zatem trochę o proporcjach. Te nie są zachowane – zdecydowanie jest to książka, która ma swoją główną bohaterkę. Jest nią właśnie Zofia de domo Kossak, primo voto Szczucka, secundo voto Szatkowska. Taką samą atencją obdarzona zostaje jeszcze tylko jedna „osobistość”, którą jest Kossakówka. Rodzinna siedziba rodu. Ta, chociaż niema, ma wiele do powiedzenia o tym, jak łatwo próżnością i nazbyt rozległą pewnością swego, doprowadzić do upadku rodzinnych tradycji i majątków.

Dostrzec można wyraźnie dwa światy, w których żyli Kossakowie. Bohaterami pierwszego są bliscy (żona i dzieci/dziecko Tadeusza Kossaka), drugi to świat Wojciecha Kossaka i jego małżonki oraz zstępnych. Nie bez znaczenia dla losów rodziny był też tragiczny wypadek, który zebrał żniwo zbyt wczesnej śmierci. Być może dzieje rodu Kossaków potoczyły by się zgoła inaczej… Wszystko wskazuje, że były po temu szanse. A być może, to tylko pretekst do rodzinnych animozji, które snuła i pielęgnowała Magdalena Samozwaniec. Na pewno w tej pasjonującej sadze dostrzec można analogiczne błędy, które popełniane są od lat wśród możnych naszego świata. Niezbyt wygórowane oczekiwania wobec dzieci, zbytni dostatek i łatwy luksus, w którym pociechy dorastają i li tylko poszlaka dyscypliny, której pozory próbuje się zachować. Nihil novi. Trzeba nietęgich charakterów, żeby nie ulec takim pokusom. A u Kossaków bywało różnie. I tym większa szkoda, że Kossakowie posiadali przedstawicieli nie tylko dumnych lecz także ambitnych, pracowitych (Wojciech Kossak, jego bratanica Zofia), cechujących się wrodzoną klasą i  – wtedy gdy to konieczne – pokorą. Nierzadko też ostrym, ale bystrym i dowcipnym językiem (Magdalena Samozwaniec). Oczywiście nie brak też bytów mniej chwalebnych, wygodnickich, próżnych i momentami zawistnych. Są rodzinne tragedie, drobne sukcesy i walka o zachowanie dumnego nazwiska rodu.

Jolanta Jurgała – Jureczka z wielkim pietyzmem ukazuje rodzinne animozje, sympatie i antypatie wśród Kossaków. Niekończące się romanse i powolne przygasanie Kossakówki. Zachowuje się poczucie wielkiej sprawiedliwości, którą Autorka oddaje swoim bohaterom. Porusza się tylko po tej przestrzeni, którą zna, i wobec której czuje się kompetentna do wyrażania opinii i wysnuwania wniosków. Tam, gdzie Jej uwagi są nikłe, albo w ogóle brak informacji o niektórych przedstawicielach rodu, czytelnik otrzymuje klarowne wytłumaczenie z takiego stanu rzeczy. Wielki profesjonalizm i również wielka słabość do Kossaków, której zresztą Autorka nie ukrywa. O Kossakównach pisze wprost:

„Pochodziły z artystycznej rodziny. Chciały być niezależne. Chciały tworzyć, jak kiedyś ich nieszczęśliwa, smutna ciocia Romańska – niegdyś piękna, teraz szara. Chciały podróżować, flirtować. Żyć. A tymczasem ich mężowie, jak większość mężów, chcieli decydować, pozwalać lub zabraniać. Zgadać się albo nie wyrażać zgody. Kossakówny z Krakowa nie należały do kobiet cierpiętniczo-pokornych. Należały do kobiet, które o siebie walczą” (str. 159).

Co do samej książki:
Zdjęcia – fantastycznie, że są, ale mogłyby być lepszej jakości. Zaś w kwestii fabuły – początek nie rokuje najlepiej – jest chwiejny, pełen przeskoków. W zasadzie nieco chaotyczny. Ale warto uzbroić się w cierpliwość, albowiem czeka nas przepiękna podróż, pełna emocji i wspaniałych opowieści. Książka jest niczym wehikuł czasu, przenoszący czytelnika w świat świetności Kossakówki. Trudno jest się oderwać od tej opowieści. Tym większy żal, gdy ta dobiega końca.

Ocena prasowa: 6.

P.S.
A tutaj można sobie podsłuchać rozmowę z Autorką.

 

Wydawnictwo Zysk i S-ka
2018

Stron: 366

 

 

 

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula