eMakulatura

„Niebezpieczne związki” P.C.de Laclos

[SZTUKATER.pl]- dziękuję.

Żeby unurzać się efektywnie (a zatem nie bez przyjemności) w zepsuciu arystokracji XVIII-wiecznej Francji (ale innej też), trzeba się lubować w imponderabiliach właściwych danej epoce. Pozwalają one bowiem na adekwatne pojmowanie specyfiki ówczesnego świata i relacji damsko-męskich, które często znajdują odzwierciedlenie w równie specyficznych dialogach i kreacjach postaci. Te ostatnie, w przypadku Pierre’a Choderlos’a de Laclos’a ujmują gibkością umysłu uwidocznioną m.in. w ich wzajemnych nader inteligentnych złośliwych intrygach. Och, jakże pożądana to przez wielu cecha, umieć obrazić kogoś tak, żeby poczuł się skomplementowany. Zazwyczaj nie starcza mi nerwów i nazywam rzeczy po imieniu. Tymczasem te wszystkie konwenanse, intrygi i kumoterstwa potrafią być odziane w najznamienitsze szaty… co nadal czyni je zgniłymi jajami. Ale wiadomo jak jest – produkt uboczy owinięty w złoty papierek nadal jest produktem ubocznym.

Książka ma o tyle niesztampową formę, że jest zbitkiem korespondencji. Co czyni ją powieścią epistolarną. Cała treść ujęta została w listy wędrujące pomiędzy bohaterami. Nie będzie nadużyciem nazwanie tej książki majstersztykiem. Człowiek zaczyna sympatyzować z Valmontem… co z mojej perspektywy może przypominać trochę syndrom sztokholmski, gdy przyjrzeć się jak ów wicehrabia traktuje kobiety. Oczywiście intryga goni intrygę – a te są doskonale dopracowane przez Autora.

Ale zwróciłabym również uwagę na inny aspekt tej XVIII-wiecznej historii. Mamy tu kilkoro bohaterów wyłaniających się na pierwszy plan. I chociaż markiza de Merteuil i wzmiankowany już Valmont determinują całość wydarzeń stając się w głównej mierze ich cichymi acz bezpośrednimi inicjatorami, wszystkie pozostałe postaci są równie istotne. Egzemplifikują inne cechy równoważąc w wielu aspektach zepsucie markizy i Valmonta. Spełniają osobną rolę, dysponują właściwymi tylko sobie skłonnościami… i chociaż czasami pozostają zespoleni w nikczemności lub naiwności (zależy kogo wziąć na warsztat), żonglerka ich podstępów i safandulstwa (j.w.) wsysa czytelnika na amen.

To także powieść zekranizowana kilkukrotnie (osobiście znam dwie produkcje filmowe) i jak to często bywa z ekranizacjami – tak i teraz szala przechyla się w stronę książki. Ową szalę dociąża kilka kwestii, które w ekranizacji odbiegają od swojego papierowego pierwowzoru, ale czyni to także brak w filmie niektórych fragmentów z książki (tu mówię stop, gdyż nie należy uprzedzać nazbyt gorliwie o treści). A ta składa się z czterech części; a recenzowane wydanie pochodzące z 2020 roku zakańcza kilka słów od tłumacza (nie innego jak Tadeusza Boya-Żeleńskiego – bardziej znanego ze swoich literackich osiągnięć niż eugenicznych zamiłowań). I owe „od Tłumacza” to jest według mnie część, od której w ogóle trzeba rozpocząć lekturę. Z tej perspektywy szkoda, że fragment ten nie znalazł się na początku książki. Żeby zrozumieć intencje Autora, żeby właściwie pojąć prześmiewczy charakter treści (to pewnego rodzaju uproszczenie, ale pozwolę sobie na jego użycie), niezbędne jest rozeznanie we współczesnym kontekście społeczno-kulturalnym fabuły. W wielu momentach pozwoli to lepiej zrozumieć chociażby safandułowatość Cecil. Na wiele tych aspektów zwraca uwagę właśnie Boy-Żeleński. W dużym uproszczeniu jest to oczywiście historia o kompletnym zepsuciu… ale tłumacz ujmuje to w bardziej zgrabny sposób:
„Oczywiście, przy tej łatwości obcowania płci, przy tym nadużyciu miłosnych wrażeń i upojeń, tępieją zmysły, chłodnie wyobraźnia”.

Ocena prasowa: 5. To przecież klasyk 🙂

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula