eMakulatura

Grace i Grace – M. Atwood

Dobra opowieść potrafi czytelnika wciągnąć. Z dobrą opowieścią jest tak, że po zamknięciu książki, jeszcze przez chwil parę trzyma człowieka pewnego rodzaju napięcie. Grace i Grace to w pewnym sensie książka-trajka. Bo po pierwsze historia jest na faktach (ba! nawet autentycznych…). Po drugie Atwood bardzo udanie (wiernie, z dbałością o detale) oddała specyfikę minionych lat minionych wieków. Po trzecie… ?

„Ad vocem” do punktu pierwszego – zatem faktów. Z tymi jest tak, że nawet jakby historia była mdła, nijaka i denna – to to, że miała miejsce naprawdę zawsze ją obroni. W końcu chodzi(ło) o czyjeś życie, czyjeś emocje i doświadczenia – trudno zignorować to machnięciem ręki równoznacznym z nadaniem statusu „bzdet”. Historia opowiedziana przez Atwood nijaka nie jest. Co więcej, smaczku dodaje jej to, że nie wiemy do końca jaki był jej całkowity przebieg. Można ten przebieg wywnioskować ze źródeł historycznych, gdzieniegdzie domyśleć się i trochę to wszystko połączyć w całość (co uczyniła właśnie Autorka). grace-i-grace

To, na ile udana będzie relacja, zależy w dużej mierze od dobrego pióra. Atwood w żadnym momencie nie upośledziła swojej bohaterki nadając jej cechy rozmemłanej i skrzywdzonej przez los kobietki. To „pierwsze primo”. Drugie jest takie, że każdy z jej bohaterów był jakiś. Każdy mógłby być równie dobrze główną postacią. Dużo tu zatem i wątków, i bohaterów – zatem nudy nie ma. A i koncept na narrację dla tej historii bardzo udany.

A po trzecie opowieść jest jakaś/o czymś. Są przeskoki miejsca, akcji… zmieniają się współrzędne.  Ale wszystko toczy się bardzo spokojnie. Tu nie ma żadnych nerwowych manewrów, żadnych czytań na bezdechu… toczy się opowieść, jak spokojna rzeka swoim nurtem.

Natomiast mimo wszystko powyższe mam wrażenie, że fajnie się tę historię czytało, ale brakuje mi efektu „ja cię”. I uwiera mnie to trochę. Prawdą jest, że dzisiejszy człowiek ma świadomość nikczemności XIX-wieku. Każdy kto oglądał Kolor purpury swoje już przetrawił i przeklął. Wiemy mniej więcej jak się wtedy żyło – do dzisiaj nie udało się nam wypracować standardu człowiek=człowiek, a nie biały człowiek>niebiały człowiek, mężczyzna>kobieta, itp. itd. I mam z tą książką taki oto niedookreślony zgrzyt.

No bo historia ciekawa (nie niesamowita, z racji czasów, w których akcja się toczy). Narracja spokojna – momentami aż za.

Ale jest jeszcze to „trzecie primo”, które wykropkowałam na wstępie. I nie będzie to fakt, iż Netflix postanowił zrobić serial na kanwie książki (już go nawet popełnił). Trzecie primo: bardzo cieszy mnie, że są dzisiaj pisarze, którzy umiejętnie stworzą klimat minionych epok. Są w tym nie tylko dobrzy, ale i autentyczni, staranni i przez to wszystko wiarygodni. I nie ma w ich piórze żadnej przesady, manieryzmu, naddatków (w gruncie rzeczy zbędnych). Uwielbiam kino kostiumowe (chociaż książek w tej konwencji raczej nie czytam). Atwood na pewno zachęciła mnie do siebie i tym żwawiej sięgnę po jej Opowieść podręcznej, która czeka już dość długo na półce.

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula