eMakulatura

Czyż nie dobija się koni?; H. McCoy

[SZTUKATER.pl]

Bardzo dobra książka, pełna ukrytych przekazów.

Z jednej strony mamy Hollywood, lata 30. XX wieku. Kryzys. Biedę. A z drugiej, wśród tej szarzyzny odbywa się maraton tańca. Katapulta sukcesu dla zwycięskiego duetu tanecznego. 144 pary biorą udział w morderczej gonitwie, w której zwieńczeniem ponadludzkiego wysiłku jest niebagatelna suma tysiąca dolarów. Wiele sytuacji jest tutaj patchworkowych. W tym główni bohaterowie. Przypadkowe poznanie, spontaniczna decyzja i nieoczekiwany finał. Ale po drodze czeka na czytelnika wyśmienita zabawa. Doskonałe studium socjologiczno-psychologiczne. Lektura „Czyż nie dobija się koni” momentami przywodziła mi na myśl książkę „Wielki marsz” S. Kinga. Chociaż ubaw zdecydowanie dała większy, jakkolwiek jest to książka nie tylko pełna absurdów, ale przede wszystkim wymagająca myślenia.

To jest bowiem mocno niepozorna książka. Opiewa na li tylko 144 strony. Natomiast rozgrywa się na ich łamach coś więcej niż tylko szaleńczy wysiłek fizyczny. Można powiedzieć, że ta historia ma dwa oblicza. Ale korespondują one ze sobą i tworzą finalnie spójną całość.

Pierwsza – taniec. Oczywiście ta gra, którą jest udział w konkursie, wymaga taktyki. Bezwzględnego dopasowania od partnerów. Podobnej wytrwałości i odporności na pokusy. A te są nie byle jakie. Sponsorzy czekają na pary, które wywindują wyniki. Publiczność zaś, czeka na pot, krew i łzy. I wszystko to otrzyma. Szaleńcze podrygi na skraju wyczerpania przeplatane są morderczymi wyścigami, przy których czytelnik zatraca się w książce. Opisy są bowiem żywe, bardzo obrazowe i przenoszą odbiorcę w świat słony od potu i obolały od ruchu. To jedna strona medalu, bowiem w bardzo ciekawy sposób Autor wplótł w te historię wspomniany już przeze mnie drugi wątek. Sam maraton to tylko przykrywka dla egzystencjalnego nurtu książki, który skryty został w zaledwie jednym niepozornym spotkaniu dwóch różnych jestestw.

czyż nie dobija się koni

I właśnie ów egzystencjalizm to drugi wątek.
Bohater jest stosunkowo ukształtowaną postacią, ale w obliczu poznania kogoś zgoła innego, rozbudza w sobie pewne przemyślenia i refleksje, których dotąd nie rozważał. Mocno racjonalny, raczej pełen wiary w przyszłość i możliwości, nagle musi skonfrontować się z postacią destrukcyjną, pragnącą śmierci i wręcz proszącą o nią swojego współtowarzysza. Te dwa światy komunikują się ze sobą, chociaż nie jest to łatwy dialog. Robert jest raczej refleksyjny, skory do wyważania swoich opinii. Gloria feruje ostre wyroki, pozbawiona jest empatii i nie oczekuje od nikogo litości. Potrafi nawet swoje marzenia o sławie i karierze odrzucić w dzikim pragnieniu śmierci.

Ciekawą stroną książki jest również forma, w jaką ubrał ją Autor. Konwencja jest bowiem taka, że na lewej stronie (co jakiś czas) pojawia się fragment jednego zdania. Jest to wypowiedź z sali sądowej, albowiem od samego początku wiemy, że Gloria zostaje zabita przez jej tanecznego partnera, Roberta. I jakiż to majstersztyk, tak ułożyć opowieść, że wiedząc w zasadzie wszystko od pierwszej strony, nie wiemy nic aż do końca. A ten przynosi wspaniałą spójność w postaci odniesienia do tytułu.

Bohaterowie są jak dzikie pędzące konie. Galopują w stronę wygranej. Poranieni, walczący za wszelką cenę o to, żeby nie odpaść, muszą toczyć jeszcze jedną walkę – o godność.

W 1969 roku powstał film pod tym samym tytułem (reż. Sydney Pollack). Doskonale oddaje atmosferę książki. Polecam i jedno, i drugie.

Ocena prasowa: 4.5.

Zysk i S-ka
2019
Stron: 152

Przekład: Lesław Haliński

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula