eMakulatura

„Śląski chachor”; G. Ablamowicz

[SZTUKATER.pl]

Nikiszowiec. Dzisiaj bardzo popularna dzielnica Katowic. Słynne ceglaste familoki od czasu do czasu pojawiają się ostatnio w magazynach wnętrzarskich ze spektakularnymi efektami metamorfoz starych wąskich wnętrz mieszkalnych. Dzisiaj mieszkanie na Nikiszowcu to przywilej, a sam Nikiszowiec stanowi atrakcję turystyczną, miejsce na mapie wielu zwiedzających. I słusznie, bo jest to dzielnica urokliwa. Charakterystyczne malowane na czerwono szpalety otworów okiennych, podwórka pełne zieleni. Nie tak kojarzy się w powszechnym mniemaniu zadymiony Śląsk. Nikiszowiec przełamuje ten stereotyp. W promieniach słońca Nikiszowiec jest piękny w swojej prostocie i surowości. Ale owa prostota tegoż miejsca nabiera zupełnie innego wydźwięku w książce Śląski chachor.

Doświadczamy opowieści o dzieciństwie pełnym przemocy i bólu. Mamy tu historię rodziny nękanej przez ojca-alkoholika. Przemoc domowa, niekończące się libacje. Jak świat światem – nihil novi, bo takich rodzin i historii jest pełno; niezależnie od szerokości/długości geograficznej. I tak samo stare jest pytanie o to, gdzie jest pomoc sąsiedzka? Gdzie są wszystkie instytucje państwowe stworzone po to, aby w takich rodzinach realizować swoje statutowo-regulaminowe działania.slaski-chachor-ablamowicz-grzegorz,457604-l

Z każdej strony sączy się albo krew albo łzy. Całość jest tak dołująca, że dość mam po pierwszych 15 stronach. Nawet w Pamiętniku narkomanki autorstwa Barbary Rosiek czasami – za sprawą narracji – słońce wyglądało zza chmur. A u chachora nic tylko nimbostratusy. Z każdej strony otaczają czytelnika ciemne chmury deszczowe. I próżno szukać tęczy, albowiem kolejne przewracane kartki nie wnoszą żadnych nowych barw. Tylko szarość pomieszana z czernią. W mojej opinii, z charakteru książki, zatem próby sklecenia wspomnień pełnych bólu, wynika pewna jej niekompletność, która według mnie okaleczyła mocno całość. Literacko uważam, że jest to bardzo kiepska oferta wydawnicza. Dostrzegam natomiast potrzebę ekspresji Autora, którą odbieram jako impuls terapeutyczny. Abstrahuję od pewnych niedostatków merytorycznych (wina redakcji; na stronie 74 pojawia się określenie „polska Romka”. Tymczasem kobieta pochodzenia romskiego to Romni. Nie Romka).

Podsumowując, gdybym chciała czytać książkę o pomysłowości oprawców, to wróciłabym do publikacji: Dzieje tortur od starożytności do dziś, Michaela Kerrigana. Swoją drogą ciekawa książka – polecam. Tymczasem recenzowana propozycja wydawnicza jest dla mnie wyłącznie pamiętnikiem pełnym cierpienia i historii o zabarwieniu intymnym. Zatrzymałabym się na jej terapeutycznym charakterze i ewentualną publikację uwarunkowała poprzedzającym druk pytaniem: po co i do kogo. Po raz kolejny – podobną refleksję miałam przy lekturze dwóch książek ze stajni Pauza: Historia przemocy (E. Louis) oraz Legenda o samobójstwie (D.Vann) – kompletne niewykorzystanie potencjału tematu i jego wartości społecznej.

Krótkie historie oparte na traumatycznych doświadczeniach mogą zmieniać pojedyncze życia. Ale nie wystarczy, że zaproponuje się czytelnikowi książkę na zasadzie: ktoś przeżył to co ty, przeczytaj o tym. To jest jak pokazywanie ubogim jak żyją ubodzy w innym zakątku świata. Nic z tego nie wynika. Świadomość, że ktoś ma tak samo (mniej lub bardziej) przechlapane w życiu nie jest informacją konstruktywną. Należy te historie konstruować tak, aby celowość ich kolportażu w formie książkowej była wymierna społecznie. A ten czynnik nie wynika ani z treści, ani z formuły wydawniczej. Szkoda.

Ocena prasowa: 2.

2020
Wyd. WFW
Stron: 145

 

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula