eMakulatura

„Białe płatki, złoty środek”; P. Reszka.

[SZTUKATER.pl]

Bardzo nie lubię, gdy powstają takie książki, ponieważ pokazują społeczną bierność. Kalectwo naszego systemu edukacji. Kalectwo naszego wymiaru sprawiedliwości. Ułomność i hipokryzję (polskiego) kościoła. Aż nie do wiary, że w XXI wieku jest tak wiele rodzin, w których reżimowy patriarchat ma się w najlepsze. W których silny lewy sierpowy przykrywa prawdziwą słabość ubraną w szaty sfatygowanej męskości. W których dziecko ma tyle samo głosu co ryba, a tę ostatnią przecież wali się w łeb bez mrugnięcia okiem. I nie ma znaczenia, czy mówimy o wsi, o małym miasteczku czy o większym mieście. Zło zadomawia się wszędzie tam, gdzie ludzie odwracają od niego wzrok. W domach bogatych, biednych, w miastach, na wsiach, etc.

Bardzo nie lubię, że te książki muszą powstawać, ponieważ społeczności lokalne są ślepe i głuche na krzywdę innych. Bo przecież „jak suka nie da, pies nie weźmie”. Bo „skoro była pijana i skąpo ubrana, to czego się spodziewała”. Bo „jaka matka zabija własne dzieci?”, bo „tak głośno płakało”. W społecznym odbiorze te historie nie powstają wskutek pytania „bo jakim trzeba być s*****, żeby tak traktować żonę/partnerkę/dzieci”; one powstają, bo kobieta „mogła przecież odejść jak jej źle”, „powinna go nie prowokować”, bo „może pił, ale w pracy miał nerwy…” itp. Trudno czyta się już same wzmianki o poszczególnych historiach (https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/biale-platki-zloty-srodek-reportaz-o-rodzinie-przemoc-i-milosc/jj42tgj). Ładunek całej książki jest niemożebny do udźwignięcia.

Oglądałam ostatnio szwedzki film „Ten, którego kocha” z 2007 roku, w którym główna bohaterka jest ofiarą przemocy domowej. I już na etapie nowego życia, które wiedzie po rozstaniu, spotyka się ze swoim oprawcą (ten poddany został terapii resocjalizującej), a podczas tej krótkiej chwili padają z jej ust znamienne słowa: „ty dostałeś pomoc, ja zostałam z tym sama”. System jemu dał opiekę, zajął się jego leczeniem, systematycznym wsparciem a jej nałożono na rany plastry. Na kanwie tego przypomina mi się socjologiczny dowcip, w którym odpowiednio najpierw kobieta, potem mężczyzna nie wrócili na noc do domu i gdy pojawiają się nad ranem w drzwiach, zatroskani małżonkowie weryfikują ich alibi.
Wersja pierwsza: mąż dzwoni do przyjaciółki żony i pyta: Aśka, była u Ciebie dzisiaj w nocy moja żona? Aśka odpowiada: była, wyszła po 20, mówiła, że ma coś do załatwienia jeszcze.
Wersja druga: Żona dzwoni do przyjaciela męża: Jarek, był u ciebie dzisiaj w nocy mój mąż? Jarek odpowiada: jakie był, jest i gra na akordeonie.

Jest na polskiej scenie książki kilka takich reportaży, które uderzają w podobny ton jak „Białe płatki…”. Ot, chociażby „Polska odwraca oczy” Justyny Kopińskiej. Niewiarygodne, że lata mijają, a w naszej rzeczywistości nic się nie zmienia. Niewydolność polskiego państwa w sferze pomocowej jest równie patologiczna, jak przemoc. Jakakolwiek. W tym domowa. Rozdawnictwo wypiera wsparcie, a przecież to drugie jest potężniejsze w finalnym rozrachunku; bo można edukować, bo można komuś uzmysłowić, że pokora wobec cierpienia i zła nie jest jedynym możliwym remedium na życie.

Może to nie jest zerojedynkowa recenzja książki Pawła Reszki. Ale co można napisać po lekturze takiego fragmentu:
https://noizz.pl/big-stories/po-szesnastym-dziecku-powiedzialam-dosc-oddalam-syna-biale-platki-zloty-srodek-reszka/3vndnn4.
I chociaż pozostaje się cieszyć z tego konkretnego zakończenia sprawy, wcale nie jest sukcesem wymiaru sprawiedliwości rozstrzygnięcie sądu dotyczące Valerie Bacot (https://wiadomosci.onet.pl/kraj/sady-w-polsce-uniewinniaja-kobiety-ktore-zabily-mezow-oprawcow/n7pegcs).
To jest porażka aparatu państwowego; porażka ludzi współtworzących daną społeczność. Niewiele się zmieni, póki nie zrozumiemy, że edukacja jest silną bronią. Wiedza eliminuje strach.

Ocena prasowa: 6.

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula