eMakulatura

„Na plebanii w Haworth”; A. Przedpełska-Trzeciakowska

[SZTUKATER.pl]

Miłośnicy wietrznych angielskich wrzosowisk, wielbiciele literackich dokonań sióstr Bronte, fani losów Jane Eyre, kibice rozważnej i romantycznej, czciciele Heathcliff’a i Kate będą tą książką zachwyceni. A przynajmniej pozwalam sobie tak wyrokować, albowiem jest to ze wszech miar książka piękna.

Od czego by tu zacząć… Niech będzie, że od narracji. Anna Przedpełska-Trzeciakowska swoją opowieść snuje w tożsamej tonacji, jaką znamy z kart losów wszystkich bohaterów wymienionych na początku tego wpisu. Jest mocno literacka, nieco eteryczna. Można odnieść wrażenie, jakby trzymało się w rękach kolejną opowieść z Yorkshire, a nie opracowanie biograficzne. Wspaniałe doznanie, za które dziękuję Autorce. Druga kwestia warta atencji: Autorka przyjmuje bardzo szeroką optykę na potrzeby swojej książki. Wręcz panoramiczną. W rezultacie mam wrażenie, że szanse na powstanie bardziej skrupulatnej biografii rodziny Bronte są nikłe, tudzież żadne. To nie jest bowiem sucha opowieść o dzieciństwie, dojrzewaniu i literackich dokonaniach sióstr. Jest to opowieść komplementarna, drobiazgowa (przez co i zasobna w strony, których jest ponad 600… ale ani się spostrzeżecie…) ale każda adnotacja jest tu istotna. Historia ta wije się niczym sieć pajęcza… rozszerza się, ale jej serce jest w centrum, w miejscu widocznym z każdej strony… bije ono w domu, który dla dziewczyn Bronte był azylem. Mentalnie rodzeństwo Bronte było zakotwiczone w plebanii. Nasiąknięte artystyczną wrażliwością. Ale doskonałość tej książki skrywa się w dużej mierze w tym, że Autorka wychodzi poza mury plebanii. Ukazuje czytelnikom kontekst społeczny angielskiej wsi, bez którego opowieść ta byłaby tylko cząstkowa. Lektura tej książki otwiera zupełnie nowe patrzenie na literaturę autorstwa Bronte (niezależnie od imienia), a ta była odzwierciedleniem melodii granych w sercach i umysłach ich autorek. Bohaterowie książek sławnych sióstr są uosobieniem ich doznań, przemyśleń, doświadczeń. Autorka konstruuje legendę dla twórczości sióstr Bronte, dzięki której ukryte w książkach niuanse są czytelniejsze; bawią podwójnie, smucą dogłębniej. Emocje niesione przez siostry Bronte są pełniejsze, prawdziwsze i współodczuwalne. Wiemy jakimi autorami inspirowały się w swojej twórczości. Poznajemy społeczne naciski, którym poddawane były, wyzwania, z którymi musiały się mierzyć. Przykrym doznaniem czytelniczym jest zmierzenie się ze smutnymi kolejami losu rodziny Bronte. Chciałoby się odżegnać od nich nieszczęścia, których ziemski padół im nie szczędził. Chciałoby się móc odwdzięczyć za piękną literaturę, którą nam pozostawiły. I po prawdzie żal, że nie można zawrócić czasu i odmienić ich losów… Ale jest inna forma obdarzenia sióstr Bronte dobrem… można wydawać ich książki w pięknym stylu, z pięknymi okładkami, tak jak to uczyniło wydawnictwo MG. Wydanie, które miałam przyjemność recenzować to reprint. Pierwszy druk książki jest z roku 1990 i ukazał się nakładem Wydawnictwa Czytelnik. Ale bardzo cieszy mnie wznowienie poczynione przez  wydawnictwo MG, a także piękna okładka, którą tę książkę okraszono. Jest ona bowiem warta najwspanialszych słów i tożsamych druków. W środku znajdziemy też nieliczne, acz dobrej jakości zdjęcia.

Momentami książka ta przypominała mi inną publikację: Masz na imię Camille” Agnieszki Stabro. Chociaż to oczywiście dwie niezazębiające się ze sobą biografie, ale nie mogłam uniknąć podobnych odczuć przy ich lekturze. To najpewniej zasługa olbrzymiej atencji, z jaką każda z Autorek traktuje bohaterów swoich opowieści. Namacalne jest współodczuwanie, emocje włożone w te historie i oddanie, żeby nie powiedzieć pasja, jakim Autorki obdarzają swoje postaci.

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula