eMakulatura

Heban; R. Kapuściński

[SZTUKATER.pl]

Reportaże Kapuścińskiego pisane są zawsze tak samo: prosto. Czytelnie. Bez zbędnych zadęć i szczegółów. Trafiać miały bowiem do kogoś, kto jest jedynie teoretykiem podróży (właściwość czasów, w których powstawały). I Heban jest doskonałym przykładem na to, że praktyka zawsze wygra z teorią. Trzeba było „odsiedzieć swoje” na Czarnym Lądzie, żeby tak wiele opowiedzieć tak treściwie i obrazowo. Chylę czoła. heban

            Zwłaszcza, jeżeli opowieść o Afryce zamykamy w skromniejszej konwencji, jaką są opowiadania, chociaż bardziej przystoi określenie „krótkie reportaże”. Bo Heban to zlepek takich mini form właśnie. Każda z nich ma tytuł i dedykowana jest odrębnym zagadnieniom. To z jednej strony tylko s y g n a l i z u j e, a nie stanowi szerszą analizę tematu będącego przedmiotem konkretnego reportażu. Ale z drugiej strony pozwala ukazać niecodzienne bogactwo Afryki. Trzeba posiadać tę nieczęstą umiejętność „pokazania więcej przy jednoczesnym mówieniu mniej„. A Kapuściński taki kunszt posiadał. Nie będzie wielkim faux pas, jeżeli przywołane bogactwo pojmować się będzie bardziej prozaicznie, jako nawarstwienie, złożoność, skomplikowane i tygiel* (*właściwe zakreślić). Na tę złożoność Afryki zwraca uwagę sam Kapuściński (wstęp, str. 6, gdzie pisze m.in.: „Tylko w wielkim uproszczeniu, dla wygody, mówimy – Afryka. W rzeczywistości, poza nazwą geograficzną, Afryka nie istnieje”). Poza rozdrobnieniem narodowościowo-plemiennym owa złożoność spotęgowana jest całym zapleczem kolonizacyjnym. Zresztą pokłosiem takich kolonizacyjnych zapędów było kolejne podzielenie Afrykańczyków, nawet, jeżeli oryginalnie żyli dom w dom (np. ludobójstwo w Rwandzie). Warto tutaj odnieść się do relacji Kapuścińskiego dedykowanej Francuzom (186-192).

            Genialny jest również krótki rys typologiczno-historyczny Somalijczyków zwarty w reportażu Studnia. Na trzech stronach Kapuściński portretuje całą filozofię kształtowania młodych Somalijczyków. Wystarczyły trzy strony, żeby czytelnie opisać istnienie klanów, które składają się na naród somalijski. Bo pomimo plemiennych różnic, rdzeń jest ten sam.

            Refleksja po lekturze Hebanu jest jedna. To nie jest optymistyczna książka. Afryka ma mnóstwo problemów, których nie udało się przez lata rozwiązać. Cała iluzja ponadnarodowych organizacji prysła niczym bańka mydlana. Machina pomocy humanitarnej robi co może, a może nie za wiele. Natomiast Afryce ta pomoc się należy i w tej materii uważam, że nie ma miejsca na dysputy. Natomiast Afryka to przede wszystkim ludzie. A ci są wszędzie tacy sami… źli i dobrzy, smutni i weseli, młodzi i starzy.
Ta książka jest wspaniałą lekcją pokory. Lektura opowiadania Dzień we wsi Abdallah Wallo powinna być z urzędu nakazywana każdemu rozleniwionemu mieszczuchowi. I nie chodzi o to, żeby od razu epatować na każdym kroku martyrologią i biedą… ale żeby przynajmniej zasygnalizować, że nie każdy pęd ma dobrą trajektorię. Że w rzeczach prostych może być skryty najcenniejszy skarb życia. Że warto zatrzymać się i innym też podpowiedzieć magiczne słowo „stop”, „dość”, „wystarczy”.

           To druga moja recenzja książki Kapuścińskiego, i ponownie mam ten sam niedosyt. Poprzednio o nim nie wspomniałam, ale teraz – kiedy zweryfikowałam swoje odczucia wobec tego Autora – mogę przelać je na papier z takim założeniem, że statystyczne dwa na dwa, to już pewnego rodzaju „zawsze”. W książkach reportersko-podróżniczych nagminnie szukam chociaż jednego zdjęcia. Niby wszystko jest opisane, niby wszystko wiem i rozumiem… ale Autor porywa mnie w fantastyczną podróż i ta jedna, krótka foto-migawka z tej wyprawy byłaby dopełnieniem całości. Byłaby tą jedyną właściwą soczewką, przez którą należy popatrzeć na opisane miejsca i ludzi. A tutaj zamykam książkę z pewnym niedostatkiem. Uwiera mnie to, ale być może to tylko taka moja czytelnicza pazerność.

Najnowsze artykuły:

Kiedy w 2015 roku ukazała się książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”, nie było dla mnie dużym zaskoczeniem, że …

Narracja, którą przyjęła Autorka jest skąpa, a wręcz momentami uwierająca. Zdania nie ujmują swoją konstrukcją, ale w tej prostocie jest pełnia emocji. …

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula

Małgorzata Babula

Małgorzata Babula

Co i dlaczego warto przeczytać?
Na co szkoda czasu i pieniędzy?
O tym jest eMakulatura.

Znajdziesz tu reportaże (te niedawno wydane i te, które warto sobie przypomnieć), kryminały (chociaż tych będzie niewiele), opowiadania (j.w.) oraz powieści (tych nieco więcej). Będzie trochę nowości, trochę “nieoczywistości” i garstka rzeczy zakurzonych, ale wartych przypomnienia.

Czasami wkradnie się coś poza protokołem.
Chętnie odpowiem też na Twoje pytania.

Cieszę się, że jesteś.
Małgośka Babula