Zapiski dyletanta; L. Tyrmand

Przyzwyczajenie to druga natura człowieka, i może się okazać, że zwiedzie nas ono i damy się podejść. Trochę tak też stało się ze mną w przypadku dzisiejszej książki. Wielbiąc Tyrmanda za jego wielki kunszt obserwatorski i tożsamą zdolność do ubierania owych spostrzeżeń w słowo pisane,zaufałam książce będącej przedmiotem poniższej recenzji. Tymczasem dotychczasowe moje doświadczenia z Autorem (nie jakieś wielkie, albowiem tylko dwa) pozwoliły mi pochopnie przypuszczać, że i tym razem (do trzech razy sztuka) padnę „ofiarą” arcyciekawej historii. Opowiadania, gwoli ścisłości. Atu niespodzianka